piątek, 27 marca 2015

moje ulubione kosmetyki do makijażu - oczy - benefit puff off!/ benefit they're Real!push -up liner/ Lancome Hypnose Drama/ seventeen Falsifeye HD/ BarryM Natural Glow Palette 2



Tytuł straaasznie dłuuugi;) Ale obejmuje wszystkie kosmetyki, które chciałam Wam pokazać:)
Miałam pomysł aby zdradzić Wam jakie są moje ulubione kosmetyki, zarówno te do makijażu jak i do pielęgnacji.  Troszkę się tego nazbierało;) Postanowiłam rozbić to na dwie serie kosmetyki do makijażu (makijaż oczu, twarzy, ust) i kosmetyki pielęgnacyjne (twarz, włosy, ciało).
Tym sposobem dziś pierwsza odsłona!
Na pierwszy ogień idą specyfiki do malowania oczu.
Pokażę Wam te, które z którymi szczególnie się polubiłam :)
Gotowe na przeglądanie mojej kosmetyczki?
No to zaczynamy:):)




Kolorówka tej firmy przyciągnęła mnie swoimi zwariowanymi, pinupowymi opakowaniami. Przyznaję się do bycia gadżeciarą ale przy okazji cieszę się że nie tracę totalnie głowy dla wszystkiego co ładne.
W mojej kosmetyczce nie ma miejsca na buble. Nie lubię wydawać pieniędzy na entą pomadkę czy tusz do rzęs. Wolę mieć po jednym sprawdzonym produkcie z każdego.

Kosmetyki Benefit



Kto posiada poduszki pod oczami, ten wie jak można wyglądać rano zwłaszcza po niezbyt dobrze przespanej nocy.
Próbowałam już wielu specyfików z żelem Flosleku na czele, ale moje oczy nie polubiły świetlika, poduszki nie zniknęły...
Kupiłam coś co właściwie mogłabym podciągnąć pod pielęgnację ale że fajnie rozświetla skórę pod okiem...znalazło się w dzisiejszym zestawieniu.
Puff off Benefit można pokochać już za samo opakowanie;)
Uroczy aplikator w kształcie maleńkiego żelazka!!!
No po prostu WOW!! Użycie go co dzień rano poprawia mi samopoczucie;)
Spotkałam się z opiniami że to kiepski kosmetyk, nie daje efektu...ja widzę efekt. Mniejszy obrzęk (fakt nie zniknął całkowicie, ale wcale na to nie liczyłam), fajnie rozświetla i nawilża skórę pod oczami. Po 3 tygodniach stosowania zauważyłam znaczne zmniejszenie pojawiających się już drobnych zmarszczek. W dodatku wydajność jest niesamowita. Prawie nic jeszcze nie zużyłam no i sama aplikacja jest taaaka przyjemna!!! Metalowa końcówka fajnie chłodzi skórę:)

Kupiłam w Boots, w Polsce dostępny w drogerii Sephora



 Gruba kreska na górnej powiece to podstawa mojego makeupu (na który przeznaczam 10 minut nigdy więcej).
Benefit they're Real! push-up liner to najlepszy eyeliner jaki w życiu miałam a przyznam, że było ich całkiem sporo bo kreskę maluję od liceum...czyli ekhm...no już od dawna;)
Teraz same zalety:
-naprawdę czarny odcień czerni (jak smoła)
-trwałość -  cały dzień i jeszcze dłużej!!!
- wodoodporność (skok do basenu absolutnie niegroźny)
- trwałość nawet na trudnej, tłustej i opadającej powiece (mam taką i uwierzcie, że kreska w ciągu dnia potrafiła wędrować po powiece aż pod brwi)
- wydajność - wystarczył na blisko 6 miesięcy przy codziennym stosowaniu
- zmyć jest dość trudno ...ale micel z Biedronki daje radę!! Dla mnie to plus:)
- nie wymaga poprawek w ciągu dnia (nawet na tłustej powiece)
- nie rozmazuje się i nie osypuje
- niezwykle wygodna i łatwa aplikacja tuszu za pomocą gumowej, ściętej na ukos gumowej końcówce (mam wrażenie, że sama sunie tuż przy linii rzęs)
Cena 18 funtów kupiłam w Boots, w Polsce dostępny w drogerii Sephora


 Cienie do powiek BarryM 
Natural Glow Palette 2





Tu zwięźle i na temat. Wszystkie moje ulubione naturalne odcienie, zarówno te matowe jak i lekko błyszczące plus baza, lusterko i dwa aplikatory w jednym. Dodatkowo zamknięte w wygodnym i ślicznym kartonowym opakowaniu z lusterkiem. Jakość cieni całkiem dobra. Cena przystępna około 5 funtów w drogerii Drugstore.
Kupicie też z tego co widziałam Minti shop (znów robię im darmową reklamę;))
Nie dajcie się zwieść to nie róż do policzków tylko baza!!

Na koniec tusze do rzęs.
Mam dwa ulubione. Pierwszy z nich typowo na co dzień. Falsifeye HD Seventeen bo o nim mowa.
Lubię go za wygodną silikonową szczoteczkę i lekką żelową konsystencję.
Rzęsy maluje się łatwo, szczoteczka idealnie rozczesuje włoski. Maskara nie skleja rzęs, nie pozostawia grudek. Rzęsy są długie i wyglądają bardzo naturalnie a taki efekt lubię.
Cenię też za to że tusz się nie rozmazuje, nie kruszy, nie osypuje.
Cena około 4 funty. Kupiłam w Boots.



Mascara Hypnose Drama Lancome to najbardziej ekskluzywny kosmetyk jaki mam w posiadaniu;)
Dostałam go w prezencie gwiazdkowym i niezmiennie się nim zachwycam.
Ma gęstą konsystencję, z mnóstwem "włosków". Dość trudny w aplikacji, trzeba uważać żeby nie przesadzić z ilością. Rzęsy robią się po nim taaaakie wieeelgachne!! Są troszkę pozlepiane ale ja uwielbiam ten efekt na wieczorne wyjścia.
Trzeba się troszkę pobawić bo ma taką dziwną powyginaną szczoteczkę, ale efekt mega!!
Uwielbiam go!



To był ostatni z kosmetyków do makijażu oczu, nie pokazałam Wam jedynie zestawu do podkreślania brwi z essence ale dlatego że jest w bardzo złym stanie;)

Dziękuję tym z Was, które dotrwały do końca:)
Mam nadzieję, że zaciekawiłam Was tym wpisem.
Piszcie czy jesteście zainteresowane dalszymi (kolorówka do twarzy, ust i wpis o kosmetykach do pielęgnacji). Chętnie dowiem się też jakich kosmetyków używacie. Może coś mi fajnego polecicie.
Piszcie z chęcią poznam nowinki i sprawdzone mazidła;)
Buziaki***

wtorek, 24 marca 2015

grey & black




Czy Wy też odnosicie wrażenie że czas ucieka "jak głupi"?
Dopiero co pakowałam walizkę na podróż do rodziców a już jestem z powrotem w UK.
Najdziwniejsze jest to złudzenie że to co miało miejsce w ubiegłym tygodniu wydarzyło się bardzo bardzo dawno temu...

W niedzielę wraz z Michem i Anią (siostrą Micha) wybraliśmy się na Babi Targ. 
Miałam parę ciuszków i par butów, z którymi chciałam się rozstać. Takie wietrzenie szafy na wiosnę to fajna sprawa, zwłaszcza gdy można przy okazji miło spędzić czas i spotkać parę znajomych osób.
Bardzo się też pilnowałam żeby nie wrócić do domu z kolejnymi ubraniami;) 
Mogę być z siebie dumna bo kupiłam jedynie (może aż;)) jedną bluzeczkę i genialną torbę od Asi z PIK STUFF Design :)
Pokażę Wam ją przy okazji kolejnych postów!

Zmęczona mnogością barw i wzorów w mojej szafie, uciekłam w bezpieczną czerń i szarości.
Nowością są jedynie buty i koszulka z Glamroom.pl a torba z frędzlami stanowi maleńkie szaleństwo w tym zwyklaku ;)

















koszulka glamroom.pl
buty nike, długi kardigan Primark,
torba Primark


Foto  MICHU

środa, 18 marca 2015

boho girl



Kolejny sezon, kolejne trendy...czasem trudno się w tym wszystkim połapać;)
Ja już nawet się nie spinam żeby moja szafa była załadowana wszystkim tym co w danym momencie jest hot i trendy.
Nie twierdzę że nie skuszę się na jakąś fajną nowość ale daleka jestem od tego aby co chwila wymieniać całą garderobę.
Ubrania staram się kupować z rozmysłem, tak aby zestawiać je wielokrotnie w coraz to nowe konfiguracje.
Przyznaję się jedynie do małej słabości względem dodatków;)
Buty, torebki i okulary to moja miłość. Im bardziej zakręcony fason tym lepiej...
W tym całym "bałaganie" chcę zachować swój styl, niezależnie czy wybieram sportowe ciuchy czy coś bardziej eleganckiego...niezmiennie jednak pociągają mnie klimaty boho :)
Rozwiane lużne upięcia włosów, frędzle, sznurowane botki, przenikające się faktury...to coś co kręci mnie co roku i o każdej jego porze;)












sweter, koszula, torebka Primark,
buty Boohoo,
okulary Topshop,
nausznica New Look


Foto  MICHU