czwartek, 27 listopada 2014

Eden


Ostatnie dni ciągną się niemiłosiernie. Nie dość że jestem chora, którego to stanu nienawidzę to jeszcze czekam na wielkie wydarzenie, które nastąpi jutro!
Wydarzeniem tym jest otrzymanie kluczy do mieszkania. Tak tak moje drogie, do tej pory przez ponad miesiąc troszkę się tułaliśmy.
Trudno było nam znaleźć mieszkanie w dobrej cenie, w dobrej lokalizacji i do wynajęcia od zaraz.
Trafiliśmy do miasta studentów, tu każde mieszkanie jest na wagę złota, ceny za to wyższe niż w jakimkolwiek innym mieście w UK:( 
 Udało nam się co prawda znaleźć fajne lokum ale okazało się że odbywa się tam mały remont, który miał potrwać około tygodnia. Z tego tygodnia zrobiły się dwa, potem trzy....
Uwierzcie mi że łatwo narzekać na domowe obowiązki, marudzić że nie chce się gotować, sprzątać i robić prania. Ale domyślam się że gdybyście zostały pozbawione szafy w której możecie powiesić ubrania a także lodówki i pralki to po kilku dniach zrobiłoby Wam się "smutno". Tak jak mi gdy myślę o mojej piankowej spódniczce gniotącej się w walizce albo gdy mijam w sklepie słoiki pesto, torebki makaronu razowego i ustawiam się w kolejce po gotową pizzę (fuj!! mam już dość pizzy, ryby z frytkami i lasagne)!!

Tak przez ten miesiąc marzyłam żeby ugotować makaronik, upiec ciasto i przygotować kubek gorrrącej czekolady.
Jutro moje marzenie się spełni a weekend minie mi w radosnej atmosferze !!!
Będę prać i gotować i nareszcie poczuję że mam własny kąt!

Zdjęcia jeszcze z Polski z minionego weekendu. Tej jesieni/zimy postanowiłam częściej zakładać spódniczki i wogóle pokazywać nogi. Co prawda jestem strasznym zmarzluchem ale rajtki o grubości 200 DEN załatwiły sprawę;)
Zestaw codzienny, nazwijmy go zwyklakiem. Wszystkie elementy poza botkami są Wam doskonale znane. Mała puchowa kurtka jest tu jedynym kolorowym akcentem a wielka torba z frędzlami była tego dnia idealna, musiała zmieścić sporo rzeczy;)
Wracając do butów dorwałam je za naprawdę śmieszną sumę na allegro. Spodziewałam się niezbyt dobrej jakości, z mojego śledztwa wynika że to buty Mustang!!
Wygodne i świetnie się prezentują. Wyglądają masywnie tak jak chciałam, typowe bikery ale w rzeczywistości są bardzo lekkie i można w nich spacerować godzinami:)










bikery allegro, spódniczka Reserved, puchówka C.H. Ptak,
torba Primark,
czapka Primark,
okulary Brylove


Foto MICHU

wtorek, 25 listopada 2014

Poison


Trochę mnie tu nie było ale wróciłam:)
Na swoje usprawiedliwienie mam to że podróżowałam. Do rodziny w odwiedziny;) Zajęło mi to kilka dni, poświęciłam cały mój czas i uwagę bliskim...ale jednocześnie bardzo się za Wami stęskniłam!!!
Teraz nadganiam. Z przyjemnością odwiedzę moje ulubione blogi:)

Chwyciło mnie też jakieś przeziębienie. Od miesiąca walczyłam z atakującymi zewsząd zarazkami. Większość znajomych swoje odchorowało. Kaszel, zatkany nos...jak z reklamy;)
 W końcu padło na mnie:(
 Mam nadzieję że szybko mi przejdzie i nie rozchoruję się na dobre...

Zestaw który miałam na sobie w niedzielę poskładałam z elementów które mają swoją "historię" i które kupiłam w odległych od siebie miejscach na przestrzeni dobrego roku.
Płaszcz French Connection dorwałam w łódzkim lumpeksie pod koniec lata i pokazałam Wam już w tym poście. Rękawiczki również z lumpeksu ale w New Market (tak w UK też są fajne lumpki!!!:)), no i futrzasty komin prosto z wiosennych zakupów w Barcelonie, który zawsze będzie mi się kojarzył z naszym hiszpańskim "maratonem".
 Pojechaliśmy w odwiedziny do kolegi aby wspólnie zwiedzić to wyjątkowe miasto. I wiecie co? To były chyba najbardziej intensywne 4 dni w moim życiu. Wychodziliśmy z domu około 9 rano, zabieraliśmy z sobą kanapki i włóczyliśmy się po mieście całymi dniami zwiedzając zarówno typowo turystyczne miejsca jak i te dalekie od wytyczonych w przewodnikach. Czasem udało mi się zaciągnąć chłopaków do jakiegoś sklepu i złowić ciuszka z wyprzedaży.
Dzień kończyliśmy kolacją o 22. Nóg wprawdzie nie czuliśmy ale te wszystkie magiczne miejsca, malownicze uliczki, szerokie plaże pozostaną nam w głowach i sercach na zawsze:)
Podsumowując...zdałam sobie sprawę że zimowe ubrania kupuję latem a letnie zimą. Dość przewrotnie nie sądzicie?;)










płaszcz French Connection (sh), torebka Primark,
botki nn, futrzasty komin Bershka
okulary Brylove,
nausznica Parfois,
rękawiczki sh


Foto  MICHU



Przypominam Wam o możliwości wykonania manicure hybrydowego w salonie Karoliny 
Powołując się na mojego bloga zapłacicie jedynie 35 zł!

piątek, 21 listopada 2014

Paznokietki/manicure hybrydowy


Ostatnio sama przyłapałam się na tym, że gdy nadchodzi jesień zamieniam się w leniwego śpiącego niedźwiedzia, któremu nie chce się za bardzo dbać o swój wygląd....Tak wiem jak to brzmi!!;)
Ale same powiedzcie czy tak nie jest?
Gdy zbliża się lato wszystkie zaczynamy się odchudzać, wydajemy kasę na balsamy ujędrniające, liftingujące i ogólnie upiększające...Biegniemy do fryzjera, dbamy o koloryt cery i o paznokcie.
Na tych ostatnich chętnie widzimy ładne kolorki a także zdobienia. Jesienią za to naciągamy na grzbiet ciepłe ciuchy, czapkę na oczy i modlimy się by w drodze do pracy, szkoły za bardzo nie wiało!!
No i wiecie co?
Nastrój nam siada, tyłek obwisa, cera szarzeje, Zaczynamy miewać doły...doły leczymy czekoladą...tyjemy i za 3 miesiące zacznie się lament! Hihi!! Znany temat??;)
Ja powiedziałam sobie już dziś OGARNIJ SIĘ!!! Zaczęłam od poprawy kolorytu cery bo blada jestem straszliwie, zaczęłam testować pewien fajny i całkiem popularny kosmetyk ale to już innym razem (recenzja kosmetyku ukaże się na blogu za tydzień).

Dziś będzie o paznokciach, ich zdobieniu a także o tym jak łatwo poprawić sobie humor i troszkę się zrelaksować:)
Ostatnio bardzo modne stało się malowanie paznokci w najróżniejsze odjechane wzorki. Jednak ja chyba jestem bardziej "skromna" w tej kwestii. Lubię zadbane, mocne paznokcie w intensywnym, lśniącym kolorze.
Poniżej przygotowałam kilka inspiracji pazurkowych.
Wszystkie zdobienia są pięknie i starannie wykonane! Sama nie dałabym rady zrobić czegoś tak idealnego dlatego postanowiłam wybrać się do salonu kosmetycznego Karoliny gdy tylko będę w Poznaniu:)
To właśnie Karolina jest autorką poniższych zdobień:) Obiecuję pokazać zdjęcia tego co powstanie na moich paznokciach. Postanowiłam bardziej o siebie zadbać a jak coś Wam obiecam to łatwiej będzie mi swoje założenia zrealizować.

Kochane jeśli jesteście z Poznania lub okolic to zachęcam Was do wizyty w salonie, który znajduje się na osiedlu Bolesława Śmiałego ( dokładny adres i telefon TU  )
Powołując się na mojego bloga manicure hybrydowy w cenie
 35 zł :)
Może się tam spotkamy;)
Zachęcam Was także do polubienia Fb oraz skorzystania z innych usług tj. masaż relaksacyjny lub przedłużanie rzęs.


Piękny czarny manicure ze srebrzystym akcentem, idealny na jakąś wystrzałową imprezę!



                                Naturalne i śliczne! Te maleńkie kokardki mnie urzekły:)


Mój zdecydowany faworyt!!! Czerwień i czerń plus małe ćwieki idealne o jesiennych stylizacji;)


Masaż i kosmetyka Karolina Stakun
oś. Bolesława Śmiałego 37
Poznań
tel. 663 259 568